sobota, 5 sierpnia 2017

Migrena? Nie przesadzaj, to TYLKO ból głowy!

Migrena? Nie przesadzaj, to TYLKO ból głowy!
Myślę, że to zdanie ,które jest w tytule wpisu nie jeden migrenowiec już usłyszał. I jest to jedno z najbardziej krzywdzących zdań wypowiedzianych w stronę cierpiącej na to schorzenie osoby.

Bo jeśli sądzisz, że migrena jest TYLKO bólem głowy, to wierz mi nigdy prawdziwej migreny nie miałeś. 

I tego Ci nawet nie życzę. Chwile kiedy dopada Cię ta cholera są tymi w których marzysz ,by zasnąć i obudzić się, jak będzie dobrze. A mimo wszystko najczęściej trzeba wstać, ruszyć tyłek i wraz z tym bólem ,ale i nie tylko bólem funkcjonować. Ból to mały pikuś w porównaniu z tym, co jest przed nim. Dlatego zobacz na własne oczy jak to wygląda, a potem przeczytaj wpis.


Długo zastanawiałam się czy poruszać ten temat. Zastanawiałam się, ponieważ wiem jak mocne kontrowersje powodują tego typu wpisy, oraz jak zazwyczaj są one postrzegane przez ludzi, którzy tego typu objawów nigdy nie doświadczyli. Ogólnie rzecz biorąc ludziom w pełni zdrowym bardzo ciężko jest wyobrazić sobie chorą osobę mającą więcej niż jeden objaw chorobowy. Zazwyczaj osoby chorujące na choroby przewlekłe sprawiają, że ludzie brani są za symulantów. Bo jak to. Dzień w dzień czuć się źle? Przecież musisz sobie to wymyślać, to nie jest możliwe. No. Jak widać jest. I to, że Ty tego nie doświadczasz jest tylko i wyłącznie powodem do tego byś był wdzięczny za Twój idealny stan zdrowia. Warto jednak pamiętać, że karma wraca i to, że dziś ktoś jest zdrowy niekoniecznie zapewni mu zdrowie jutro. Przykładowo na samą Boreliozę zaczyna chorować przez kleszcze z roku na rok coraz więcej osób, coraz więcej osób, które szukają przyczyn swoich dziwnych dolegliwości, często rozrzuconych po zupełnie różnych organach i teoretycznie nie powiązanych ze sobą. I wszystkie te osoby są brane za symulantów. Co to w ogóle za mentalność? W tym wpisie protestuję, by się temu nie dać, by szukać przyczyn, diagnozować się na wszelkie możliwe sposoby i jeśli wiesz, jeśli czujesz, że coś w Twoim organizmie jest nie tak, jeśli NAPRAWDĘ coś Ci dolega, a ludzie wmawiają Ci ,że przesadzasz, badaj się i nie daj sobie wmówić choroby psychicznej. O ile psychosomatyka ma znaczenie o tyle jeśli stresów nie masz, dobrze sobie z nim radzisz, a masz dziwne objawy, które nie są błahe, a upośledzające życie codzienne ,to badaj się. Ludziom i niektórym lekarzom najłatwiej jest zrzucić wszystko na stres. Do tego teksty w stylu ,że wymyślasz chorobę, by się wymigać od czegoś, lub nie daj Boże 'mówisz o chorobie, by ludzie się nad Tobą litowali, chcesz wzbudzić tym litość' i ,że co to w ogóle za choroba, migrena. To przecież śmieszne. Kurde, masz głupi ból głowy bierzesz tabletkę i jedziesz dalej, to proste no nie? No jak widać nie. Gdyby to było takie proste masa ludzi nie miałaby problemu z tą cholerą. Nadawanie osobom chorym łatki lenia jest mocno krzywdzące.  A teraz przestań być mało wyrozumiały, pozbawiony empatii i spróbuj sobie wyobrazić ,że tak właśnie wygląda Twój dzień, jeden z najważniejszych dni Twojego życia!

Dzwoni budzik ,otwierasz oczy i nagle zdajesz sobie sprawę, że coś jest nie tak. Jesteś całkowicie zdezorientowany, próbujesz się skupić i zebrać myśli ,ale w momencie przeraża Cię, że nie widzisz połowy ekranu telefonu. Widzisz tylko część godziny na ekranie, a reszta wygląda jak rozmazujący się, pusty element. Wpadasz w panikę, ponieważ masz dziś ważny egzamin/ rozmowę o pracę/ ważną delegację. Egzamin na który bardzo długo się uczyłeś, projekt nad którym poświęciłeś masę czasu, a który miałeś zaprezentować właśnie dziś na zebraniu zarządu, ten bardzo ważny projekt ,który miał zapewnić Ci awans w pracy, ważny wyjazd, ważny dzień dla bliskiej Ci osoby, jej ślub, komunia jej dziecka,  randka z wymarzoną osobą, po prostu dopisz sobie coś co jest dla Ciebie cholernie mocno ważne! To musi być ważne, bo dopiero ,gdy coś jest ważne człowiek bardziej potrafi wykazać się zrozumieniem. I wyobraź sobie, że właśnie teraz zaczyna się najgorszy etap. Znikają wcześniejsze ubytki w polu widzenia, pojawiają się natomiast kolorowe, migoczące zygzaki, mienią się na różne kolory i gdyby nie fakt, że jest to element upośledzający funkcjonowanie nawet byś mogła uznać, że są one piękne.




 Ten element trwa całą godzinę, przez całą godzinę nie możesz nic w zasadzie zrobić, bo praktycznie wzrok odmówił posłuszeństwa, musisz czekać ,aż prawidłowe widzenie powróci, no a na to trochę poczekasz, jesteś więc godzinę do tyłu, godzinę do tyłu podczas której zaczynają się kolejne jazdy. W moment drętwieje Ci dłoń, masz uczucie odrealnienia, jakbyś oglądał film z samym sobą, nie sposób tego nawet opisać, osoby ,które to mają doskonale wiedzą o czym piszę. Po drętwiejącej dłoni przychodzi czas na całą jedną stronę ciała w której zostanie upośledzone czucie, możesz sobie wyginać rękę na wszystkie strony ,szczypać, gryźć ,nie czujesz ręki, nie czujesz nogi, nie czujesz nic przez kilkadziesiąt minut, w czasie których drętwieje Ci także język i masz uczucie duszenia się. I dochodzi najgorsze. Krótkotrwałe zaniki pamięci. Próbujesz się skupić nad tym, by przypomnieć sobie jak ma na imię Twój facet, jak masz TY na imię i jak ma na imię Twój szef. Wgapiasz się bezmyślnie w telefon, starając zauważać coś poprzez błyski, migoczących światełek i ubytki w polu widzenia, jednocześnie patrzysz na nazwę kontaktu w telefonie i zastanawiasz się kim jest ta osoba. Mówię serio. Tak wygląda migrenowa aura w ciężkich przypadkach. Nie żartuję. Masz zaburzenia mowy, chcesz coś powiedzieć, ale brzmisz jak alkoholik, nie możesz zlepić najprostszego zdania, masz też zaburzenia słuchu. Zdaniem? Czujesz się jak upośledzona osoba. Nie pozostaje nic innego jak przeczekać ,w międzyczasie jesteś już spóźniony na maksa. Kiedy powoli wraca Ci jasność myślenia, pamięć, wzrok ,bierzesz telefon i już wiesz do kogo pisać. Piszesz więc do szefa/ nauczyciela/ koleżanki, rodziny ,gdziekolwiek dziś miałeś iść. Piszesz ,że masz migrenę i niestety się spóźnisz, lub w ogóle nie dasz rady się pojawić. Jeśli miała to być randka, to jeszcze osoba z którą miałeś się spotkać może wykazać się zrozumieniem, ale jeśli był to ważny egzamin, ważny projekt do przedstawienia w pracy ,wyjazd, czy koleżeńska/ rodzinna uroczystość, to  przychodzi odpowiedź ,że niestety dziś jest ostatnia szansa, więc albo się pojawisz, albo szansa na Twój awans się rozpłynie w powietrzu, lub pretensje od osoby ,która migrenę ma tylko za głupi ból głowy ''Jak to Cię nie będzie?! Ty ZAWSZE COŚ WYMYŚLISZ! Nie przesadzaj bierz tabletkę i masz tu być!'' i tym razem decydujesz się właśnie na nafaszerowanie lekami, by nikogo nie zawieźć, by nie zawieźć siebie. Pojawia się ból, który ścina Cię z nóg. Głowę rozsadza do tego stopnia, że każdy ruch powoduje torsje. Modląc się, by nie wymiotować, lub po wcześniejszym opróżnieniu całej zawartości Twojego żołądka, lub i braku zawartości żołądka ,bo i tak się da niestety i nie należy to do niczego przyjemnego, pijesz Solpadeinę. W międzyczasie bierzesz tryptan przerywający atak, on Ci pomoże, lub nie, zależy od dnia. Mdłości się utrzymują. Podczas największego na świecie bólu na który jednak leki nie pomogły, jeśli jesteś kobietą elegancko się ubierasz i malujesz przy niezbyt mocnym świetle, bo światło po prostu boli. Głupio brzmi ,prawda? Ale boli Cię światło i boli Cię także dźwięk ,wszystko czujesz milion razy bardziej i wszystko działa na Ciebie drażniąco. Nadal zostało dziwne uczucie derealizacji, nadal ciężko Ci zebrać myśli, masz jednocześnie stres jak rozwiążesz sprawę dzisiejszego dnia. Przecież to taki ważny dzień! Faszerujesz się Halls'ami, czy innymi gumami miętowymi ,by zlikwidować mdłości. To wszystko po to, by wstać, żyć, funkcjonować. Udało się, w miarę ogarnięty/ ogarnięta idziesz tam, gdzie jest to dla Ciebie najważniejsze. Czy to koniec? Nie! Teraz musisz przedstawić projekt ,zdać egzamin możliwe jak najlepiej. Tylko jak to zrobić mając całkowitą mgłę umysłową po tak silnym ataku. Wzrok wrócił, ale nadal ciężko Ci zebrać myśli ,nadal ciężko jest połączyć wszystkie fakty, które są konieczne, by otrzymać awans/ zdać egzamin. Mimo wszystko dajesz z siebie milion procent i więcej.

Efekt? O efekcie dowiadujesz się później i jeśli masz odrobinę szczęścia, to Ci się udało, jeśli nie, to nagle zostajesz z poczuciem przegranej. Przy tym bardzo często ludzie wcale Ci nie pomogą, a jeszcze powiedzą, że niesamowicie wymyślasz i przesadzasz, żebyś nie symulował, nie udawał. I dlaczego do jasnej cholery się nie starasz? Bo przecież się nie starasz, dlaczego? Bo Ci się nie chce! No dokładnie, nie chce Ci się. No czemu nie dajesz z siebie 100 % ?!

 Podczas  ,gdy właśnie dałeś z siebie milion i więcej ,a powaliła Cię ta głupia s*ka ,migrena.

Wyobraźcie sobie taką sytuację. Macie maturę ,dostajecie atak, macie ważny projekt w pracy, rozmowę o pracę, dostajecie atak. Tracicie wzrok. Kto Wam wierzy ,że podczas egzaminu magicznie straciliście wzrok i pamięć? Przecież naprawdę to brzmi jak marna wymówka.  A tak poważnie, niestety nie jest to niczym śmiesznym. Zazwyczaj jeśli kogoś taka przykra sytuacja spotka podczas ważnego dnia większość ludzi w to nie uwierzy. A co jeśli załóżmy byłby to Twój poranek w dzień własnego ślubu?  Chcesz się zamienić i przeżyć jeden dzień z życia migrenowca w najważniejszy dzień Twojego życia? Bo szczerze to wątpię. I wiem ,że mam tak nie tylko ja, a miliony ludzi, którzy cierpią na tę cholerę. I wszyscy oni,podobnie jak inni chorujący przewlekle zmagają się z jednym. Z brakiem empatii wśród innych ludzi ,z wiecznym posądzaniem o brak dawania z siebie 100 %, gdy dało się milion. Ale przecież na pierwszy rzut oka nigdy nie widać jakie coś jest naprawdę. Na pierwszy rzut oka widać głupie pozory. Szkoda, że pozorami tworzy się ten świat.

Dlatego nóż w kieszeni mi się otwiera, kiedy ktoś uważa, że migrena to TYLKO zwykły ból głowy! Tego przecież nauczyły nas reklamy. Niestety wszelkie reklamy w tv sprawiły ,że większość osób migreny ma za wymówkę księżniczek ,by nic nie robić. A już w ogóle kiedy ktoś dementuje złe samopoczucie po ataku ,twierdząc, że czegoś się nam po prostu nie chce. Nie, to są objawy ,które według neurologa bardzo intensywnie przypominają udar mózgu, mało tego, gdy migrena trwa za długo rzeczywiście może dojść do poważnych konsekwencji ,a mianowicie migrenowego zawału mózgu, czy właśnie tego udaru o którym pisałam powyżej. Więc czy naprawdę jest to powód do śmiechu? No myślę, że nie chciałbyś czegoś takiego w najważniejszym dniu Twojego życia.

Migrena to nie przesada. To nie jest tylko zwykły ból głowy, to jest coś, czego najgorszemu wrogowi nigdy bym nie życzyła, zwłaszcza jeśli powtarza się cyklicznie np. co kilka dni.

Tutaj jeszcze filmik, uważam ,że warto obejrzeć,ale mimo wszystko nadal nie oddaje to w pełni tego ,co się z migrenowcami dzieje podczas ataku. Bólu przecież nie poczujesz.

Zacznij więc być empatyczny. Nigdy nie wiesz co kiedyś może przydarzyć się Tobie. I nie masz pojęcia jaki koszmar przeżywają czasami inni ludzie... Ludzie ,którzy nie wyglądają na chorych.


 ''Migrena oczami migrenika-Eksperyment wykorzystujący Oculus Fift''
https://www.youtube.com/watch?v=7IAuJpH7VH4

czwartek, 13 kwietnia 2017

Recenzja serialu ''13 reasons why'' (13 powodów) -czy warto?

Recenzja serialu ''13 reasons why'' (13 powodów) -czy warto?
Hej! :) Bardzo długo zbierałam się do stworzenia bloga i jakoś było mi nie po drodze. Wiecznie na coś czekałam, aż zrozumiałam ,że w życiu na nic nie powinno się czekać. Nawet nie spodziewałam się, że to dziś nadejdzie właśnie ta chwila, jednak siedząc w łóżku, po obiedzie ,nie dają mi spokoju przemyślenia odnoszące się do serialu jaki niedawno miałam okazje obejrzeć. Mamy 13 kwiecień, rok 2017 ,a ja zapraszam na recenzje jednej z najnowszych produkcji ''13 reasons why'' ,w tłumaczeniu polskim ''13 powodów''.Czy wywarła na mnie dobre wrażenie? Czy warto obejrzeć? Jakie mam przemyślenia tuż po jej obejrzeniu? Co te 13 odcinków pierwszego sezonu wprowadziło nowego do mojego życia, lub inaczej,czy coś i co konkretnie zmieniło się w moim myśleniu od momentu zaangażowania się w oglądanie tego serialu? To będzie długa recenzja, ale liczę, że jakoś wytrwacie, czemu? Dlatego, że ten serial bazuje na tylu momentach, które nasuwają milion przemyśleń, że nie da się recenzji streścić krótko, bynajmniej ja nie potrafię jej streścić krótko :) 

Na początek napiszę kilka ciekawostek, które może kogoś zainteresują, ale jeśli nie ,możecie przejść bezpośrednio do recenzji ,która jest nieco niżej od zamieszczonego zdjęcia.''13 reasons why'' powstał na podstawie powieści o tym samym tytule. Jest to powieść Jay'a Ashera i od razu zaznaczam ,że nie miałam okazji jeszcze jej przeczytać, ale wkrótce mam zamiar po nią sięgnąć i być może zrobić porównanie książki z serialem. Producentką tego serialu została Selena Gomez. Być może część z Was ją kojarzy? :) Znana z takich piosenek jak ''Kill Em With Kindness'' ,czy ''Same Old Love'',ale przede wszystkim znana z serialu ''Czarodzieje z Waverly Place'' ,który emitowano na Disney Channel. Selena Gomez wraz z aktorami ''13 reasons why'' wytatuowała sobie jakiś czas temu niewielki znak średnika, który symbolizuje zdaniem, jakim autor książki mógł dokończyć powieść, ale postanowił tego nie robić ,jest to zdanie: ''To Twoje życie, a autorem jesteś TY''. 



W większości recenzji zostało napisane, że serial toczy się wokół jednej głównej historii, bo i owszem, główną bohaterką jest Hannah Baker, która zamiast listu pożegnalnego postanawia opowiedzieć sporą część swojego życia na 13 taśmach stąd i tytuł ''13 powodów'' ,opowiedziany podczas 13 odcinków i widzicie, a ja jeszcze piszę tą recenzje 13 kwietnia, także coś z tą 13 musi być ;) Dla mnie podczas tych 13 odcinków mamy okazje zobaczyć i wejrzeć dokładnie w psychikę wielu młodych ludzi, mamy okazje zrozumieć, co nimi kieruje, wczuć się w historie każdego. Hannah jest bardzo optymistyczną, piękną dziewczyną myślącą zazwyczaj pozytywnie, co jak można się domyśleć zmienia się wraz z wydarzeniami jakie ją spotykają. Ludzie w większości ją ignorowali ,twierdzili ,że wiele rzeczy wyolbrzymia i rzeczywiście ,w niektórych momentach razem z chłopakiem z którym także oglądałam ten serial mogliśmy zauważyć, że miała skłonność do przesady jednak tak jak wielokrotnie mam okazje mówić, nic nie bierze się z niczego. To co decydujemy się robić ,sobie, oraz komuś zazwyczaj kierują nasze wcześniejsze doświadczenia. Nie będzie spoilerem jeśli napiszę, że każda taśma jest dedykowana innej osobie. Nie będzie to spojlerem, ponieważ nie opiszę wydarzeń jakie dana osoba spowodowała ;) W taśmach mamy zawarty jeden wielki ciąg przyczynowo-skutkowy. W zasadzie mogę pokusić się o stwierdzenie, że większość tej historii jest oparta na efekcie motyla. Jedno wydarzenie ciągnie za sobą kolejne, które jeszcze mocniej uderza w psychikę głównej bohaterki. I o ile początkowe wydarzenia mogę uznać za takie w miarę częste ,szczególnie w szkolnej ,młodzieżowej codzienności to jednak te późniejsze są na tyle mocne, że nie powinny zostawać bez echa. Niektórzy mogą pomyśleć, że to dlatego, by zrzucić winę na te osoby za to ,czego Hannah się podejmuje. Ale jak zawsze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ;) Ja opowiem swój. Cały serial pochłonęłam w DWA DNI! Mimo, że każdy z odcinków ma po godzinie. Mojemu chłopakowi zostały chyba jeszcze trzy odcinki do oglądnięcia, ale chętnie je z nim zobaczę kolejny raz :) Dlaczego? Bo przekazuje on wartości jakie mało co potrafi przekazać w dzisiejszych czasach. Serial zwraca uwagę nie tylko na mobbing, ale również taką kwestię, że każdy z nas jest inny ,każdego z nas zaboli coś zupełnie innego. To, że Ciebie coś nie zrani, nie znaczy ,że nie zrani drugiej osoby. To co dla nas jest bułką z masłem dla kogoś może być ciężkim orzechem do zgryzienia. Ktoś powie -durny serial. Propaguje do popełnienia samobójstwa i zrzucenia winy na innych, a przecież samobójstwo to głupota. Owszem, może i tak. Na pewno tak. Samobójstwo to jest brak podarowania sobie szansy, tej wyjątkowej szansy na wyjście pięknej tęczy po okropnej burzy z gradobiciem, jednak chciałabym tutaj zadać podstawowe pytanie i na to przede wszystkim zwrócić uwagę. Samobójstwo jest kretyństwem ,jest głupotą i jest dla tchórzy chcących umierać pod publikę, pragnących jedynie zwrócić na siebie uwagę, nawet jeśli będzie to ten ostatni raz. Czy tak jest zawsze? Nie sądzę. Spotkałam się z takim podejściem i negatywną oceną tych, którzy skończyli własne życie, ALE powiedzcie mi proszę, czy nie jest głupotą niszczyć drugą osobę do tego stopnia, że samobójstwo wydaje się być dla niej jedynym właściwym rozwiązaniem? Czy nie jest głupotą doszczętne niszczenie kawałek po kawałku czyiś uczuć, czyjejś psychiki do tego stopnia, że tylko w samobójstwie ktoś dostrzega ulgę od tego strasznego cierpienia? Czy nie jest głupie gnoić bezmyślnie drugiego człowieka, już nie mówiąc o specjalnym zadawaniu cierpienia? Nie zainteresować się w odpowiednim momencie, nie powstrzymać ciężkich ,bolesnych słów cisnących się na usta, a potem całe życie sobie wypominać: ''Dlaczego nic nie zrobiłem /nie zrobiłam? Czy to jest moja wina? Czy byłam/ byłam jednym z 'powodów? Mogłam/ Mogłem zrobić coś inaczej, jakoś pomóc ,kochać...kochać bardziej''?' Dla mnie zdecydowanie bardziej głupsze jest tego typu podejście. Jest w nim delikatna hipokryzja. Tak jak w zachowaniu niektórych osób z serialu. Zainteresowanie jakie dostała główna bohaterka po śmierci było niczym innym jak hipokryzją, nie u wszystkich- ale jeśli oglądałeś/ oglądałaś ten serial zapewne wiesz kogo przede wszystkim mam tu na myśli. Właśnie ona cechuje tych ludzi. Zastanawianie się ,co poszło nie tak, dlaczego się zrobiło tak ,a nie inaczej, że można było coś zrobić! Można było ,ale nie zrobiło się nic. Wszystko ma swoje konsekwencje z którymi później trzeba się zmierzyć. Dla jednych będą to konsekwencje w postaci wyrzutów sumienia z którymi sobie nie radzą, dla innych coś zdecydowanie bardziej ciężkiego, bo niektóre czyny naprawdę wymagają interwencji osób trzecich. Mimo, że w zasadzie w serialu każdy wiedział ,co inne osoby popełniły zostaje zwrócona także uwaga na brak reakcji w pewnych momentach, brak działania i zezwolenie, by działy się dalsze szkody. To straszne. Sama nie wiem co w tym serialu zabolało mnie najmocniej, bo było wiele rzeczy ,które były w nim po prostu przykre. Dosadnie zostało pokazane cierpienie z jakim zmagają się przede wszystkim rodzice głównej bohaterki. Ich cierpienie w walce o prawdę, w walce o tą szczerość na którą do jasnej cholery po prostu zasługiwali! Właśnie ta ich walka i ból po prostu zmiażdżyły mnie przy oglądaniu. Ale osobiście wiem jedno, nie chciałabym nigdy być jednym z 'powodów' . Chyba nigdy bym sobie tego nie wybaczyła. Prawdopodobnie już zawsze zostałoby ze mną to piętno, że przyczyniłam się do czyjejś śmierci. A przecież nie wiemy ,czy nie będziemy tą osoba, która przeleje czarę, czy nie będziemy osobą, którą jedna sytuacja przygniecie do granic możliwości, że zdecydujemy się na najgorsze? Nigdy nie mów nigdy. Zawsze.




Serial polecam każdemu! <3 Osobom wrażliwym może być momentami ciężko oglądać szczególnie końcowe odcinki ,które są zdecydowanie bardziej mocne niż początkowe. Jeśli jesteś osobą ,która się wczuwa, jest empatyczna - nie odradzam oglądania. Sam/a spróbuj. Ja spróbowałam i nie żałuję, mimo, że ostatni odcinek sprawił, że płakałam bardzo, bardzo mocno. Miałam w ostatnim odcinku jedną chwilę, gdzie na moment po prostu zrobiło mi się słabo, chwilowo niedobrze i musiałam na krótką chwilę zatrzymać oglądanie. Zatrzymałam ,potem wznowiłam i tak kilka razy. Ostatni odcinek był dla mnie mocny. Jeśli jesteś osobą ,która wie, że to wymysł, tylko serial (choć dla mnie takie rzeczy dzieją się nagminnie w szkołach) i nie jest zbytnio wrażliwa też będę polecać zobaczenie Ci ''13 reasons why''. Chociażby dlatego, byś wyrobił sobie zdanie.




Przykry serial, ale wartościowy jak mało co w dzisiejszych czasach. Dodam jeszcze, że momentami została ukazana paranoja w jaką dane osoby wpadały ,zapętlając się we własnych myślach ,oraz uczuciach. Są pewne tajemnice na które ja i mój chłopak czekaliśmy z niecierpliwością aż się rozwiążą. Wciągnęło nas po prostu. Co jeszcze? Głównym celem serialu jak sądzę jest ukazanie tej drugiej strony medalu. Mamy okazje zobaczyć co dzieje się po samobójstwie głównej bohaterki ( i nie to nie jest spojler, bo o tym można wyczytać w opisach przedstawiających serial) Niektóre rzeczy mogły być inne niż początkowo się zdawało. Ale to nie zmienia faktu ,że pewni bohaterowie nie spodziewali się tak nagłej decyzji tej bohaterki. Dla pewnych osób było za późno. WARTO OBEJRZEĆ! I czasem ogarnąć się z ocenianiem innych ludzi. Ocenianiem ,które nigdy nie wiesz, czy nie może doprowadzić na skraj przepaści drugiego człowieka. Nie ma sensu się ranić wzajemnie. A w czym jest sens? W tym, aby kochać mocniej ,decydować szybciej, więc dlaczego do jasnej cholery czekasz aż druga osoba się odezwie? Dlaczego do jasnej cholery czekasz aż Twoje marzenia się spełnią same?! Jutra może nie być ,odezwij się do danej osoby TY. Bierz się za spełnianie swoich marzeń! Łap za ster w swoim życiu ,tak byś później niczego nie żałował! Bo życie jest naprawdę cholernie i mocno kruche.




Cierpienie, ból, pragnienie, miłość, tragedie, przestępstwo, brak reakcji, mobbing, radość, smutek ,wspaniałe przyjaźnie, zranione przyjaźnie, hierarchia wartości szkolnej, wpływ przeszłości na naszą teraźniejszość, ciężkie dzieciństwo, pobicia, zastraszanie, plotki wymyślane z zazdrości ,dla ochrony własnej, pomoc od innych, chęć dopasowania się do towarzystwa, brak samoakceptacji ,brak dystansu do siebie, brak chęci ujawnienia swej prawdziwej osoby, prawdziwego charakteru, codzienność i efekt motyla, marzenia te spełnione i niespełnione, odnowione i zerwane znajomości. To wszystko ma miejsce właśnie w tym serialu. Po prostu, sam się przekonaj :) Uważam, że każdy powinien go obejrzeć i choć chwilę nad nim pomyśleć.

Zdjęcia pobrałam z google i różnych stron internetowych. Przedstawiłam dość dosadnie moje zdanie o tej produkcji, liczę,że nikogo nie przynudziłam. ''13 reasons why'' możecie zobaczyć na netflixie, bądź innych stronach internetowych ,wystarczy wpisać tytuł i dopiskę pl, lub napisy pl.

A Ty? Oglądałeś ''13 reasons why''? Masz jakieś przemyślenia na ten temat? Podobał Ci się ten serial ,czy być może całkiem przeciwnie? :)

Copyright © 2016 Lifestyle , Blogger