sobota, 5 sierpnia 2017

Migrena? Nie przesadzaj, to TYLKO ból głowy!

Migrena? Nie przesadzaj, to TYLKO ból głowy!
Myślę, że to zdanie ,które jest w tytule wpisu nie jeden migrenowiec już usłyszał. I jest to jedno z najbardziej krzywdzących zdań wypowiedzianych w stronę cierpiącej na to schorzenie osoby.

Bo jeśli sądzisz, że migrena jest TYLKO bólem głowy, to wierz mi nigdy prawdziwej migreny nie miałeś. 

I tego Ci nawet nie życzę. Chwile kiedy dopada Cię ta cholera są tymi w których marzysz ,by zasnąć i obudzić się, jak będzie dobrze. A mimo wszystko najczęściej trzeba wstać, ruszyć tyłek i wraz z tym bólem ,ale i nie tylko bólem funkcjonować. Ból to mały pikuś w porównaniu z tym, co jest przed nim. Dlatego zobacz na własne oczy jak to wygląda, a potem przeczytaj wpis.


Długo zastanawiałam się czy poruszać ten temat. Zastanawiałam się, ponieważ wiem jak mocne kontrowersje powodują tego typu wpisy, oraz jak zazwyczaj są one postrzegane przez ludzi, którzy tego typu objawów nigdy nie doświadczyli. Ogólnie rzecz biorąc ludziom w pełni zdrowym bardzo ciężko jest wyobrazić sobie chorą osobę mającą więcej niż jeden objaw chorobowy. Zazwyczaj osoby chorujące na choroby przewlekłe sprawiają, że ludzie brani są za symulantów. Bo jak to. Dzień w dzień czuć się źle? Przecież musisz sobie to wymyślać, to nie jest możliwe. No. Jak widać jest. I to, że Ty tego nie doświadczasz jest tylko i wyłącznie powodem do tego byś był wdzięczny za Twój idealny stan zdrowia. Warto jednak pamiętać, że karma wraca i to, że dziś ktoś jest zdrowy niekoniecznie zapewni mu zdrowie jutro. Przykładowo na samą Boreliozę zaczyna chorować przez kleszcze z roku na rok coraz więcej osób, coraz więcej osób, które szukają przyczyn swoich dziwnych dolegliwości, często rozrzuconych po zupełnie różnych organach i teoretycznie nie powiązanych ze sobą. I wszystkie te osoby są brane za symulantów. Co to w ogóle za mentalność? W tym wpisie protestuję, by się temu nie dać, by szukać przyczyn, diagnozować się na wszelkie możliwe sposoby i jeśli wiesz, jeśli czujesz, że coś w Twoim organizmie jest nie tak, jeśli NAPRAWDĘ coś Ci dolega, a ludzie wmawiają Ci ,że przesadzasz, badaj się i nie daj sobie wmówić choroby psychicznej. O ile psychosomatyka ma znaczenie o tyle jeśli stresów nie masz, dobrze sobie z nim radzisz, a masz dziwne objawy, które nie są błahe, a upośledzające życie codzienne ,to badaj się. Ludziom i niektórym lekarzom najłatwiej jest zrzucić wszystko na stres. Do tego teksty w stylu ,że wymyślasz chorobę, by się wymigać od czegoś, lub nie daj Boże 'mówisz o chorobie, by ludzie się nad Tobą litowali, chcesz wzbudzić tym litość' i ,że co to w ogóle za choroba, migrena. To przecież śmieszne. Kurde, masz głupi ból głowy bierzesz tabletkę i jedziesz dalej, to proste no nie? No jak widać nie. Gdyby to było takie proste masa ludzi nie miałaby problemu z tą cholerą. Nadawanie osobom chorym łatki lenia jest mocno krzywdzące.  A teraz przestań być mało wyrozumiały, pozbawiony empatii i spróbuj sobie wyobrazić ,że tak właśnie wygląda Twój dzień, jeden z najważniejszych dni Twojego życia!

Dzwoni budzik ,otwierasz oczy i nagle zdajesz sobie sprawę, że coś jest nie tak. Jesteś całkowicie zdezorientowany, próbujesz się skupić i zebrać myśli ,ale w momencie przeraża Cię, że nie widzisz połowy ekranu telefonu. Widzisz tylko część godziny na ekranie, a reszta wygląda jak rozmazujący się, pusty element. Wpadasz w panikę, ponieważ masz dziś ważny egzamin/ rozmowę o pracę/ ważną delegację. Egzamin na który bardzo długo się uczyłeś, projekt nad którym poświęciłeś masę czasu, a który miałeś zaprezentować właśnie dziś na zebraniu zarządu, ten bardzo ważny projekt ,który miał zapewnić Ci awans w pracy, ważny wyjazd, ważny dzień dla bliskiej Ci osoby, jej ślub, komunia jej dziecka,  randka z wymarzoną osobą, po prostu dopisz sobie coś co jest dla Ciebie cholernie mocno ważne! To musi być ważne, bo dopiero ,gdy coś jest ważne człowiek bardziej potrafi wykazać się zrozumieniem. I wyobraź sobie, że właśnie teraz zaczyna się najgorszy etap. Znikają wcześniejsze ubytki w polu widzenia, pojawiają się natomiast kolorowe, migoczące zygzaki, mienią się na różne kolory i gdyby nie fakt, że jest to element upośledzający funkcjonowanie nawet byś mogła uznać, że są one piękne.




 Ten element trwa całą godzinę, przez całą godzinę nie możesz nic w zasadzie zrobić, bo praktycznie wzrok odmówił posłuszeństwa, musisz czekać ,aż prawidłowe widzenie powróci, no a na to trochę poczekasz, jesteś więc godzinę do tyłu, godzinę do tyłu podczas której zaczynają się kolejne jazdy. W moment drętwieje Ci dłoń, masz uczucie odrealnienia, jakbyś oglądał film z samym sobą, nie sposób tego nawet opisać, osoby ,które to mają doskonale wiedzą o czym piszę. Po drętwiejącej dłoni przychodzi czas na całą jedną stronę ciała w której zostanie upośledzone czucie, możesz sobie wyginać rękę na wszystkie strony ,szczypać, gryźć ,nie czujesz ręki, nie czujesz nogi, nie czujesz nic przez kilkadziesiąt minut, w czasie których drętwieje Ci także język i masz uczucie duszenia się. I dochodzi najgorsze. Krótkotrwałe zaniki pamięci. Próbujesz się skupić nad tym, by przypomnieć sobie jak ma na imię Twój facet, jak masz TY na imię i jak ma na imię Twój szef. Wgapiasz się bezmyślnie w telefon, starając zauważać coś poprzez błyski, migoczących światełek i ubytki w polu widzenia, jednocześnie patrzysz na nazwę kontaktu w telefonie i zastanawiasz się kim jest ta osoba. Mówię serio. Tak wygląda migrenowa aura w ciężkich przypadkach. Nie żartuję. Masz zaburzenia mowy, chcesz coś powiedzieć, ale brzmisz jak alkoholik, nie możesz zlepić najprostszego zdania, masz też zaburzenia słuchu. Zdaniem? Czujesz się jak upośledzona osoba. Nie pozostaje nic innego jak przeczekać ,w międzyczasie jesteś już spóźniony na maksa. Kiedy powoli wraca Ci jasność myślenia, pamięć, wzrok ,bierzesz telefon i już wiesz do kogo pisać. Piszesz więc do szefa/ nauczyciela/ koleżanki, rodziny ,gdziekolwiek dziś miałeś iść. Piszesz ,że masz migrenę i niestety się spóźnisz, lub w ogóle nie dasz rady się pojawić. Jeśli miała to być randka, to jeszcze osoba z którą miałeś się spotkać może wykazać się zrozumieniem, ale jeśli był to ważny egzamin, ważny projekt do przedstawienia w pracy ,wyjazd, czy koleżeńska/ rodzinna uroczystość, to  przychodzi odpowiedź ,że niestety dziś jest ostatnia szansa, więc albo się pojawisz, albo szansa na Twój awans się rozpłynie w powietrzu, lub pretensje od osoby ,która migrenę ma tylko za głupi ból głowy ''Jak to Cię nie będzie?! Ty ZAWSZE COŚ WYMYŚLISZ! Nie przesadzaj bierz tabletkę i masz tu być!'' i tym razem decydujesz się właśnie na nafaszerowanie lekami, by nikogo nie zawieźć, by nie zawieźć siebie. Pojawia się ból, który ścina Cię z nóg. Głowę rozsadza do tego stopnia, że każdy ruch powoduje torsje. Modląc się, by nie wymiotować, lub po wcześniejszym opróżnieniu całej zawartości Twojego żołądka, lub i braku zawartości żołądka ,bo i tak się da niestety i nie należy to do niczego przyjemnego, pijesz Solpadeinę. W międzyczasie bierzesz tryptan przerywający atak, on Ci pomoże, lub nie, zależy od dnia. Mdłości się utrzymują. Podczas największego na świecie bólu na który jednak leki nie pomogły, jeśli jesteś kobietą elegancko się ubierasz i malujesz przy niezbyt mocnym świetle, bo światło po prostu boli. Głupio brzmi ,prawda? Ale boli Cię światło i boli Cię także dźwięk ,wszystko czujesz milion razy bardziej i wszystko działa na Ciebie drażniąco. Nadal zostało dziwne uczucie derealizacji, nadal ciężko Ci zebrać myśli, masz jednocześnie stres jak rozwiążesz sprawę dzisiejszego dnia. Przecież to taki ważny dzień! Faszerujesz się Halls'ami, czy innymi gumami miętowymi ,by zlikwidować mdłości. To wszystko po to, by wstać, żyć, funkcjonować. Udało się, w miarę ogarnięty/ ogarnięta idziesz tam, gdzie jest to dla Ciebie najważniejsze. Czy to koniec? Nie! Teraz musisz przedstawić projekt ,zdać egzamin możliwe jak najlepiej. Tylko jak to zrobić mając całkowitą mgłę umysłową po tak silnym ataku. Wzrok wrócił, ale nadal ciężko Ci zebrać myśli ,nadal ciężko jest połączyć wszystkie fakty, które są konieczne, by otrzymać awans/ zdać egzamin. Mimo wszystko dajesz z siebie milion procent i więcej.

Efekt? O efekcie dowiadujesz się później i jeśli masz odrobinę szczęścia, to Ci się udało, jeśli nie, to nagle zostajesz z poczuciem przegranej. Przy tym bardzo często ludzie wcale Ci nie pomogą, a jeszcze powiedzą, że niesamowicie wymyślasz i przesadzasz, żebyś nie symulował, nie udawał. I dlaczego do jasnej cholery się nie starasz? Bo przecież się nie starasz, dlaczego? Bo Ci się nie chce! No dokładnie, nie chce Ci się. No czemu nie dajesz z siebie 100 % ?!

 Podczas  ,gdy właśnie dałeś z siebie milion i więcej ,a powaliła Cię ta głupia s*ka ,migrena.

Wyobraźcie sobie taką sytuację. Macie maturę ,dostajecie atak, macie ważny projekt w pracy, rozmowę o pracę, dostajecie atak. Tracicie wzrok. Kto Wam wierzy ,że podczas egzaminu magicznie straciliście wzrok i pamięć? Przecież naprawdę to brzmi jak marna wymówka.  A tak poważnie, niestety nie jest to niczym śmiesznym. Zazwyczaj jeśli kogoś taka przykra sytuacja spotka podczas ważnego dnia większość ludzi w to nie uwierzy. A co jeśli załóżmy byłby to Twój poranek w dzień własnego ślubu?  Chcesz się zamienić i przeżyć jeden dzień z życia migrenowca w najważniejszy dzień Twojego życia? Bo szczerze to wątpię. I wiem ,że mam tak nie tylko ja, a miliony ludzi, którzy cierpią na tę cholerę. I wszyscy oni,podobnie jak inni chorujący przewlekle zmagają się z jednym. Z brakiem empatii wśród innych ludzi ,z wiecznym posądzaniem o brak dawania z siebie 100 %, gdy dało się milion. Ale przecież na pierwszy rzut oka nigdy nie widać jakie coś jest naprawdę. Na pierwszy rzut oka widać głupie pozory. Szkoda, że pozorami tworzy się ten świat.

Dlatego nóż w kieszeni mi się otwiera, kiedy ktoś uważa, że migrena to TYLKO zwykły ból głowy! Tego przecież nauczyły nas reklamy. Niestety wszelkie reklamy w tv sprawiły ,że większość osób migreny ma za wymówkę księżniczek ,by nic nie robić. A już w ogóle kiedy ktoś dementuje złe samopoczucie po ataku ,twierdząc, że czegoś się nam po prostu nie chce. Nie, to są objawy ,które według neurologa bardzo intensywnie przypominają udar mózgu, mało tego, gdy migrena trwa za długo rzeczywiście może dojść do poważnych konsekwencji ,a mianowicie migrenowego zawału mózgu, czy właśnie tego udaru o którym pisałam powyżej. Więc czy naprawdę jest to powód do śmiechu? No myślę, że nie chciałbyś czegoś takiego w najważniejszym dniu Twojego życia.

Migrena to nie przesada. To nie jest tylko zwykły ból głowy, to jest coś, czego najgorszemu wrogowi nigdy bym nie życzyła, zwłaszcza jeśli powtarza się cyklicznie np. co kilka dni.

Tutaj jeszcze filmik, uważam ,że warto obejrzeć,ale mimo wszystko nadal nie oddaje to w pełni tego ,co się z migrenowcami dzieje podczas ataku. Bólu przecież nie poczujesz.

Zacznij więc być empatyczny. Nigdy nie wiesz co kiedyś może przydarzyć się Tobie. I nie masz pojęcia jaki koszmar przeżywają czasami inni ludzie... Ludzie ,którzy nie wyglądają na chorych.


 ''Migrena oczami migrenika-Eksperyment wykorzystujący Oculus Fift''
https://www.youtube.com/watch?v=7IAuJpH7VH4

Copyright © 2016 ALLIE.READING , Blogger